Korzystając z zakazywania telefonów w szkołach (super sprawa, z lekką nutą etatyzmu), zakazałbym ich jeszcze:
-> podczas rodzinnych posiłków - jeśli nie ma o czym rozmawiać, niech się rozmawia o kotlecie, a być może z biegiem czasu wskrzesi się nawet i małżeńską miłość
-> na toalecie - okupowanie tego pomieszczenia jest nie tylko w złym guście, ale i niezdrowe - zapytajcie proktologów
-> na koncertach i wydarzeniach sportowych - no nic już proszę Państwa zza tych ekranów nie widać, a ile miejsca by się w datacenters pod AI zwolniło
-> podczas oglądania Netflixa - ten nawyk źle wpływa na fabułę i jakość produkcji, dialogi w kółko powtarzają ten sam, zgubiony między reelsami wątek
-> na tinderowych randkach - proszę dać szansę wykazać się czymś ponad te "cześć, co tam słychać?", może jakimś żartem nawet, w skupione spojrzenie i delikatny uśmiech, zaryzykować te 30 minut uwagi, a nuż tam się tli ślepa miłość pod perfumami i udawaną pewnością siebie
-> kiedy się odwozi Dzieci do szkoły, lub po prostu z nimi rozmawia - to chyba kwestia zwykłej uczciwości, jakże to ich tak pouczać, kiedy samemu wraca się na ekran na każdym czerwonym świetle
Słowem - za ciosem, za ekranem. Miejmy odwagę marzyć!
