Kiedy tak spaceruję chodnikami Poznania

- trwożąc się, że rozjedzie mnie elektryczny rower, hulajnoga, czy może człowiek na elektrycznym monocyklu -

Jestem dziwnie spokojny

- bo wiem, że gdy tylko już coś wreszcie mnie rozjedzie -

Nastanie wielki społeczny gniew;

posłowie złożą 460 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa (które mają już być może w szufladach),

wszczęta zostanie ilość kontroli tak wielka, że przerośnie ona liczbę kontrolujących urzędów,

przejeżdżający mnie ustąpi z młodzieżówki,

a premier będzie zły,

oj, jaki on będzie zły!

Do następnego! (PS. To nie jest post o elektrycznej hulajnodze).

Co można jeszcze przeczytać, jeśli ma się ochotę: