Polskie software house 2010 - 2023. Bilans? Niejednoznaczny.
-> niewiele IP na miejscu (więcej w wymiarze know how, zarządzania projektami, współpracy z klientem zagranicznym)
-> drenaż talentu o nieprecyzyjnym społecznym rezultacie - "dobre" zarobki w IT, upupienie kosztem lokalnego ekosystemu - diablo zdolni programiści i niewiele (zero?) lokalnych czempionów
-> świetny wynik ekonomiczny dla pojedynczych osób w gronie właścicieli (kudos!)
-> obecnie, konsolidacja poobijanego zwolnieniami grupowymi sektora, z poszukiwaniem dla siebie nowej narracji, jak ostatnio o "software house + ai" w pulsie biznesu
-> zero "skype mafia" i skapywania do wewnątrz
-> w wyścigu na arbitraż kosztu pracy, niewypracowanie trwałej przewagi konkurencyjnej (m. in. absurdy związane z faktycznym vs zamierzonym wykorzystywaniem ip box) i przekazywanie pałeczki do kolejnych krajów lub AI
-> powstanie licznej grupy nauczonych pracy korporacyjnej i procesów programistów, i - być może - "nasze" drugie podejście, w oparciu o:
1/ uruchamiane we współpracy z AI własne projekty
2/ zagospodarowanie tego potencjału przez huby dużych projektów z polskim pierwiastkiem, z prawdziwymi esopami
