Jak radzić sobie z letnim upałem w mieście? - pyta tego lata wielu Polaków.

To ważne pytanie, bo upał bywa śmiertelnie niebezpieczny. Ale odpowiedzi wymaga chyba też to, dlaczego właściwie ciągle trzeba sobie z czymś w życiu radzić.

Święty Augustyn pisał: "nasz postęp dokonuje się przez próbę; nikt nie poznaje samego siebie, jeśli nie zostanie wypróbowany".

Choć był filozofem bardzo mądrym i przez autora szczególnie lubianym, nie sposób nie zauważyć, że wiele jego zdań brzmi dziś jak coachingowy bon mot z linkedina.

A jednak, trudno odmówić mu racji.

Gdy tylko usiądziemy w sobotę na fotelu, słyszymy: "kurczę, coś ta zmywarka nie domywa ostatnio". Ledwie wejdziemy w dorosłość, a tu już trzeba dzieciom kupić nowe buty i zacząć martwić się ich maturą.

Całe życie podnosimy, przenosimy, odkładamy, dotykamy, przekładamy. Tak naprawdę, toczymy jedną wielką walkę z grawitacją.

Jaka jest wartość w tych próbach? Czy każdy z nas rzeczywiście ma "samego siebie do odkrycia"?

A może życie to nie wielkie rewelacje, tylko codzienna, mozolna walka z kolejnymi pierdołami?

Nie wiem.

Znane są jeszcze augustiańskie słowa "ale jeszcze nie teraz", kojarzące się tak jednoznacznie z "pomyślę o tym jutro" Scarlett O'Hary; być może zatem odsunę te pytania na później, gdy lato nieco odpuści.

Tymczasem zaś warto kupić podsufitową lampę z wiatrakiem, pić dużo wody i smarować się kremem z filtrem.

Nic trudnego -

Przekładać, odkładać, przesuwać. Przeczekać.

Co można jeszcze przeczytać, jeśli ma się ochotę: