Drodzy Państwo, wielkimi susami wdzieramy się w czasy post czytelnicze. Płakać nad tym, czy się cieszyć, a może też wcale się tym nie przejmować - wybór ten pozostawiam Państwu. Natomiast, książką się rzeki nie zawróci, zmoknie tylko od tego i nasiąknie niczym atramentowa gąbka i będziemy sobie nią mazać jak ulubiony serialowo-nowojorski malarz Franz Kline.

Co oznaczają czasy post czytelnicze instynktownie rozumiemy, choć może nieszczególnie chętnie o tym poczytamy. Książka zresztą to nie jest coś naturalnego, ile to jest z nami ten inteligencki atrybut, niskie kilkadziesiąt set lat góra.

A zatem, chcemy wrócić do opowieści, powtarzanej od ogniska do ogniska, niczym papugowane reelsy na instagramie. Znamienne, że w kinach debiutuje Odyseja, i to w wersji-nie-bez-kontrowersji, czyli takiej dobrej na nasze czasy.

Często słyszymy w owych naszych czasach zwroty takie jak "osoba studencka", "osoba artystyczna", i może blisko już stąd do "osoby telewizyjnej", czyli twórcy, który jest w pełni plastyczny, rozciągliwy, dopasowujący się do widza tu i teraz, w zależności od tego, co akurat dzisiaj boli lub cieszy.

Formatem w którym ubieramy nasze życie został oto nieznośny tasiemiec, w którym ciągle coś się prawie dzieje; odwleczona w czasie supermowa, kiedy ktoś już niemal zrobi coś, co mówił, że zrobi.

Każdy tydzień to nowa moda, moda na taryfy, moda na wojnę, moda na emerytury dla artystów, moda na mundial, moda na lekarzy, moda na wojnę, moda na pokój, moda na porażkę i niekiedy nawet na sukces.

Mistrzem tej iluzji, rzucającym nam wciąż niekończące się ujęcia, w których Brooke i Ridge już niemalże się pocałowali, jest pierwszy telewizyjny prezydent USA, Donald Trump. Już mam deal, strzelam, już mam deal, strzelam, jakby jutro nie było.

Ale jutro będzie zawsze, zawsze będzie kolejny odcinek, włączymy teleodbiornik chociażby nie wiem co i podchwycimy nowe hasło, które będziemy mogli wysłać na grupkę, na repost, na reelsa, na komentarz na threadsa, do mamy, do cioci, do kolegi i koleżanki.

I on tam będzie, będzie na nas cierpliwie czekał, z dealem lub ze strzelaniem, wiedząc, że nie możemy już bez niego żyć.

Co można jeszcze przeczytać, jeśli ma się ochotę: